Nauki ciąg dalszy.... Szkolenia psów.
Nauki ciąg dalszy.... Szkolenia psów.
Barbara Futyma
07-07-2006 14:18
Poskramianie postrzeleńca!!!
Bardzo ciekawy artykuł, głównie o dobermanie, ale rady odnoszą się do każdego psa!
Zapoznaj się z regułami szkolenia psów.
strona internetowa (gdzie znajdziesz artykuł w orginale) www.dobermann.w.pl
* Dlaczego uczyć dalej? str.2
* PT, czyli podstawowe posłuszeństwo str.3
* PTT I - szkoła wyższa str.4
* Krótko o PTT II str.5
* Obedience str.6
* Agility - sport dla wszystkich str.7
* Flyball str.8
* Obrona str.9
* A może ratownictwo? str.10
* Dla własnych potrzeb str.11
* Pokaż się z Mistrzem! str.12
* Przykładowe ośrodki szkoleniowe str.13
Wariat. To określenie jest chyba najdelikatniejszym, jakie usłyszymy od przygodnych przechodniów obserwujących naszego dobermana biegającego luzem po osiedlu, zaczepiającego ludzi i inne psy w - nie zawsze przyjaznych - zamiarach. W ramach wypełniania sobie wolnego czasu może jeszcze kopać dziury w ziemi (w które później wpadnie łamiąc sobie łapę), porwać śmierdzącego starego buta nie dając się przy tym złapać właścicielowi, czy pogonić kota. W najgorszym wypadku uzna siebie za pana osiedla - podwórka - wsi - i przepędzi wszystkie obce psy, "ustawiwszy" wcześniej te znajome. Nie przepuści rowerzyście czy chłopakom grającym w nogę. A jeszcze niedawno był taki słodki!
Jeśli przyłożyłeś się do wychowania szczenięcia, wiele z tego Cię nie dotyczy, niemniej jednak naukę trzeba kontynuować. Jeżeli odpuściłeś, nie zazdroszczę Ci. Jeśli idziesz na łatwiznę i oddajesz psa komuś na szkolenie, żeby za Ciebie naprawił błędy, możesz się srodze zawieść. To, że tak wyszkolony doberman będzie słuchał tresera, nie znaczy jeszcze, że będzie słuchał właściciela. Niezwykle trudno jest znaleźć szkoleniowca, który zainteresuje się wzajemnymi relacjami na linii właściciel-pies, odwiedzi dom, w którym doberman przebywa, sprawdzi, czy istota problemów nie leży w zaburzonej hierarchii stada. Z reguły psa nauczą automatycznego wykonywania kilku komend, zrealizują umówiony wcześniej program. Nie będę mówić, jakimi metodami, ale jeśli właściciel nie widzi... Doberman będzie słuchał tresera. Raczej nie z radością, choć są wyjątki. Łatwo sprawdzić, czy pies cieszy się, wykonując polecenia, czy wraca radośnie, czy czołgając się ze strachu. Czy jest uważny, skupiony na przewodniku, czy tuli uszy po sobie, czekając jak zmiłowania końca "szkolenia". Nie wiem natomiast, czy doberman będzie po takiej edukacji słuchał właściciela. Być może, jeśli nie podważa jego nadrzędnej pozycji w domu. Jeśli zaś przed oddaniem psa na szkolenie uważał on siebie za przywódcę "domowego stada", raczej nie zmieni zdania po powrocie. Uzna wyższość szkoleniowca, ale nie właściciela.
Zawsze byłam i jestem zwolennikiem szkolenia dobermana przez właściciela. Pod okiem znawcy, ale przez osobę, która z tym psem żyje na co dzień. To ich wzajemne relacje mają się tworzyć, poprawiać, to oni mają się uczyć wzajemnego zrozumienia. Nic takiego nie będzie miało miejsca, gdy oddamy psa na szkolenie w ręce obcej osoby.
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 następna »

Galeria
Komentarze |
Dodaj komentarz
