Poród kotki i opieka nad kociętami
Poród kotki i opieka nad kociętami
Bogdan
13-11-2006 13:37
Zapewne jednym z większych przeżyć dla własciciela, zwłaszcza początkującego jest przyjęcie porodu. Szczególnie trudno przygotować się do tego, gdy kotka rodzi po raz pierwszy.
Ciąża u kota trwa średnio 65 dni. Jednakże poród może nastąpić pomiędzy 62-68 dniem ciąży. Znane są jednak przypadki normalnie odbytych porodów poza tak wyznaczonymi granicami. Oczekiwanie na poród wymaga jednak przede wszystkim dużej dozy cierpliwości. Nabyte doświadczenie pozwala hodowcy mniej niecierpliwie oczekiwać dnia rozwiązania i odpowiednio reagować na niepokojące sygnały. Oczywiście optymalną jest sytuacja, w której początkującemu hodowcy pomóc może bardziej doświadczony kolega lub lekarz weterynarii. Jest jednakże jedno ale - niektóre kotki mogą negatywnie reagować na obecność w mieszkaniu obcych osób, nawet wstrzymując się od rodzenia. W takiej sytuacji najlepiej zapewnić sobie niezbędną pomoc już po wystąpieniu pierwszych symptomów rozpoczętej akcji porodowej.
Wróćmy jednak do kotki i jej zachowania. Kilka dni przed porodem (czasami niestety legowisko. W grę wchodzą oczywiście szafy, skrzynie wersalek, szafki i tym podobne miejsca. Dostępność ich dla opiekuna jest jednak wątpliwa. Aby zapobiec takim niedogodnościom, należy zawczasu znaleźć zaciszny kąt (najlepiej taki, który upodobała sobie kotka) i umieścić w nim niezbyt głęboki kosz lub pudło. Dno najlepiej na czas porodu wyłożyć płatami ligniny lub podkładami. Pozwoli to utrzymać względny "porządek" w trakcie przebiegu porodu. Przygotowanie większych ilości ligniny jest wskazane również z uwagi na konieczność wycierania. Pierwszym symptomem rozpoczynającego się porodu może być wyraźny niepokój kotki, która często zaczyna miauczeć lub chodzić za jednym z domowników, uznanym przez nią za opiekuna. Zdarza się również, że pod nieobecność takiej osoby wstrzymuje poród, aż do chwili jej powrotu. Następnie można zaobserwować, odejście czopa śluzowego zamykającego uprzednio szyjkę macicy. Jest to kleista wydzielina o barwie od brudno beżowej do brązowej. Potem może pojawić się pęcherzyk wypełniony płynem. To fragment pęcherza płodowego. Może się jednak zdarzyć, że nie ujrzymy pęcherza lecz zaobserwujemy wyciek wód płodowych. Będzie to oznaczało, że pękł pęcherz płodowy. W tym samym czasie powinny być już widoczne wyraźne skurcze macicy, niejednokrotnie manifestowane przez bliższy moment, w którym może pojawić się kocię.
Kocięta rodzą się często w ułożeniu pośladkowym, ale również mogą rodzić się głową. W razie trudności w wydostaniu się kociaka można próbować pomóc kotce. Jednakże odradzam to początkującym hodowcom. Trzeba naprawdę dużej wprawy i wyczucia, aby delikatnie przytrzymując kociaka, w momencie kiedy kotka prze, pomagać małemu w wydostaniu się na zewnątrz. Jeżeli kociak rodzi się głową, to po wydostaniu się pyszczka na zewnątrz możemy spróbować oczyścić nos i pyszczek tak aby ułatwić mu oddychanie. Robimy to również, gdy kocię urodzi się w pęcherzu, który należy usunąć jak najszybciej tak by kocię mogło oddychać. Potem możemy zająć się odcinaniem pępowiny. Najlepszym do zaciśnięcia pępowiny jest pean, można jednak posłużyć się zwykłą grubą nitką. Zarówno pean jak i nić należy uprzednio zdezynfekować. Pępowinę najlepiej zacisnąć ok. 1 cm od brzuszka kociaka. Jeśli łożysko pozostało jeszcze w macicy, należy założyć drugi zacisk. Gdy pępowina jest już odpowiednio zaciśnięta, odcinamy ją pomiędzy zaciskami. Zazwyczaj po krótkiej chwili ustaje krwawienie i możemy zdjąć zacisk z pępowiny kociaka. Drugi zacisk pomoże nam w przytrzymaniu nie urodzonego jeszcze łożyska. Powinno ono zostać wydalone przez kotkę po niedługim czasie. Może się jednak zdarzyć, że kocię urodzi się a pępowina zostanie przerwana samoistnie. Wtedy, po zakończeniu porodu, należy zwrócić uwagę czy ilość łożysk odpowiada ilości urodzonych kociąt. Kocięta rodzą się w odstępach kilkunasto minutowych, może się jednak zdarzyć, że przerwy te będą dłuższe. Często bywa tak, że po urodzeniu 2-3 kociąt następuje dłuższa przerwa, spowodowana koniecznością przemieszczenia się płodów położonych wyżej w macicy do jej ujścia. Jednakże zbyt długie przerwy, w trakcie których obserwujemy silne bóle parte są wskazaniem do wezwania lekarza. Niemożność urodzenia kolejnego kociaka może być spowodowane jego złym ułożeniem. Wtedy niezbędna jest fachowa pomoc. Bezwzględnym wskazaniem do natychmiastowego wezwania lekarza jest pojawienie się obfitego krwawienia. Może być ono sygnałem pęknięcia trzonu macicy. W tej sytuacji konieczna jest natychmiastowa operacja kotki, której grozi wykrwawienie. Na pocieszenie mogę dodać, że takie sytuacje zdarzają się niezmiernie rzadko, a kotki zazwyczaj rodzą szczęśliwie, z pomocą swoich opiekunów.
Jak już wspomniałam, ważnym jest zwrócenie uwagi czy wszystkie łożyska zostały wydalone. Pozostanie któregoś w macicy może spowodować niepotrzebne komplikacje. Jeżeli nie wszystkie łożyska zostały urodzone, wtedy należy bezwzględnie zgłosić się z kotką do lekarza weterynarii. Należy tak postąpić również wtedy, kiedy kotka po porodzie zachowuje się nienaturalnie tzn. zamiast opiekować się kociętami jest niespokojna, porusza się w nietypowy sposób, wydaje się obolała, ma podwyższoną temperaturę lub nieobkurczoną macicę. W trakcie porodu kotka wykazuje chęć zjedzenia łożyska. Możemy jej oczywiście pozwolić na to, zwracając jednak uwagę, aby nie zjadła ich zbyt wiele. Wystarczy 2 lub 3. Uważa się bowiem, że zawarte w łożyskach hormony ułatwiają poród i karmienie. Zjedzenie większej ilości łożysk może spowodować biegunkę, dlatego należy też ograniczyć kotce dostęp do nich w przypadku urodzenia większej ilości. Zdarzają się kotki, które w ogóle nie interesują się łożyskami i niechętnie nawet wylizują kocięta. Nie ma żadnej potrzeby, aby zmuszać kotkę do zjedzenia łożyska. Jeśli zaś nie chce oczyszczać kociąt, trzeba po prostu zająć się maluchem.
Po zakończeniu porodu należy wymienić posłanie i ułożyć kotkę wraz z kociętami na suchym czystym podkładzie. Łatwo będzie go wymienić na czysty, gdy zdarzy się, że kotka zabrudzi go w trakcie porodu. Macica obkurczając, jednocześnie się oczyszcza. Stąd może pojawić się nieco wydzieliny, której kotka nie zdoła sama wylizać. Tego rodzaju ślady mogą pojawiać się na posłaniu jeszcze przez dzień lub dwa. Zmęczona porodem kotka może nie wykazywać dużego zainteresowania kociętami ale leży wtedy spokojnie. Należy więc samemu osuszyć kocięta i dostawić do sutków. Zdrowe młode powinny mieć odruch ssania. Dostawienie ich nie powinno więc nastręczać większych trudności. Zdrowe, najedzone kocięta mają zaokrąglone brzuszki i są spokojne. W pierwszym okresie leżą przyssane do sutka lub śpią wtulone w kotkę.
W trakcie przedłużającego się porodu lub kłopotów z przedostaniem się przez kanał rodny, kocię może urodzić się podduszone albo zalane wodami płodowymi. Należy wtedy dokładnie osuszyć pyszczek i usunąć wody płodowe. W przypadku konieczności przywrócenia oddechu kociakowi, należy go masować i delikatnie uciskać klatkę piersiową, aż do odzyskania prawidłowego regularnego oddechu. Wtedy trzeba kocię dokładnie osuszyć i wygrzać. Można kociaka ułożyć na ciepłej poduszce elektrycznej, przykrywając z wierzchu cienką pieluchą z tetry. Dokładne wygrzanie pomaga w odparowaniu nadmiaru płynów zalegających jeszcze w układzie oddechowym, a tym samym może uchronić przed zachłystowym zapaleniem płuc. Zachłystowe zapalenie płuc jest bardzo częstym następstwem dostania się wód płodowych do układu oddechowego kociaka. Trudnej do leczenia u tak małego zwierzęcia, kończy się często śmiercią 3-5 dni po urodzeniu. Jednak gdy kociak zacznie energicznie się poruszać i popiskiwać to znak, że odzyskał już siły i być może upomina się o jedzenie. Wtedy można próbować dostawić go do sutka. Kocię, które nie ma żadnych kłopotów z oddychaniem powinno zacząć ssać bez problemów. Gdyby przyssanie nie było możliwe należy sprawdzić czy kociak ma drożny nos. W przeciwnym wypadku nie będzie bowiem mógł ssać.
Poważniejsze problemy napotyka jednak hodowca odchowując kocięta, gdy kotka nie chce lub nie może opiekować się dziećmi i karmić ich. Ważne jest dla kociąt, aby jak najszybciej po porodzie mogły ssać matkę. W pierwszym okresie pokarm znajdujący się w gruczołach mlecznych zwany siarą dostarcza oprócz składników pokarmowych również gotowych ciał odpornościowych. Dzięki nim kocięta zyskują odporność na pierwsze tygodnie życia. Jeśli jednak z jakichś względów kotka nie może karmić, hodowca musi podjąć karmienie kociaków. Pierwszą i najważniejszą zasadą przy początkowym karmieniu jest nie przekarmić. Zaczynamy więc karmienie dosłownie od kilku kropli mleka podanych ze smoczka lub plastikowego zakraplacza. Należy oczywiście uważać aby kocię nie zachłysnęło się pokarmem. Najlepiej więc podawać pokarm trzymając kocię w ręku tak, aby pyszczek nie był zanadto przechylony. Karmienie należy powtarzać w krótkich odstępach czasu (ok.godziny), zwiększając stopniowo ilość podawanego pokarmu. Po kilkunastu karmieniach możemy już spokojnie pozwalać ssać kotkowi i jeść tyle ile zechce. Po kilku dniach możemy wydłużyć czas między posiłkami do półtorej godziny, potem nawet do dwóch. Najedzone kocięta, trzymane w odpowiedniej temperaturze, śpią spokojnie przytulając się do siebie. Głodne lub zmarznięte wędrują piszcząc po legowisku. Jednocześnie musimy zapewnić kociętom możliwość oddawania kału i moczu. Jeśli kotka nie wylizuje kociąt, to należy przy pomocy ligniny lub chusteczek higienicznych masować odbyt i cewkę moczową, aby w ten sposób pobudzić wydalanie. Konieczny jest też masaż brzuszków, który będzie pobudzał perystaltykę jelit, umożliwiając kociakom prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego. Jeżeli tylko niechęć kotki do lizania kociąt jest jedyną przyczyną zaniechania tych czynności, można próbować zachęcać ją do tego smarując odbyt kociąt np. masłem i podtykając kotce do wylizania. Jeśli i to nie odniesie skutku, niestety będzie się tym musiał zajmować regularnie hodowca.
W trakcie lektury powyższego akapitu nasunęło się oczywiście pytanie. Karmić maluchy, ale czym? Obecnie dostępne są w sklepach z artykułami dla zwierząt gotowe preparaty do karmienia kociąt. Z braku specjalnych preparatów możemy używać wypróbowanych przez hodowców takich artykułów jak Humana O, mleko pełne dla niemowląt czy laktowit lub podobne tego typu produkty mleczne stosowane dla noworodków. Przygotowując mieszanki do karmienia należy jednak stosować nieco większe stężenie, niż podane w przepisach dla dzieci. Czasami do przygotowywanej mieszanki (zwłaszcza w początkowym okresie karmienia) można dodać nieco glukozy. Karmionym sztucznie kociakom można nieco wcześniej zacząć podawać surowe mięso. Najlepiej skrobaną wołowinę wymieszać z mlekiem. Taką papką można karmić nawet tygodniowe kocięta. Jeśli okaże się, że na samym podawanym przez nas mleku nie przybierają odpowiednio na wadze.
Pamietaj przedewszystkim aby nie dopuszczać do ciąży u tzw. dachowców, bowiem znalezienie później opiekuna dla takiego kota graniczy z cudem !
źródło
Strony: 1

Komentarze |
Dodaj komentarz
